“Przygoda” w szpitalu

“Przygoda” w szpitalu

Przygoda w szpitalu.

Wylądowałam z kolejnym “rzutem” w szpitalu. Ogólnie miałam problem ze snem to już w nowym miejscu szczególnie i tej nocy też nie mogłam usnąć. O pierwszej w nocy poddałam się i wzięłam tabletkę na sen. Pospałam całe dwie godziny bo o czwartej nad ranem moja współtowarzyszka niedoli nagle znalazła się w kościele i zaczęła się na głos modlić. Dobrze, że skończył się czas kolęd. Ale to nie koniec moich przygód. Zdenerwowana wstałam i poszłam do toalety. I tam się oczywiście wyłożyłam jak długa. Nie byłam jeszcze w formie żeby sama wstać wiec krzyczałam do pani pobożnej żeby zawołała pomoc a ona nic. Doczołgałam się o do dzwonka o pomoc i przybiegli i odholowali mnie do łóżka.

Najlepsze jest to, ze moja współlokatorka do rana smacznie sobie chrapała a ja już ni mogłam usnąć. Ale pomimo wszystko pomodliłam się za nią. Żeby Bóg jej wybaczył i obdarował empatią. Zrobiłam to po cichu !!!!

Przypomniała mi się jeszcze jedna przygoda.

Było to dokładnie 20 lat temu w szpitalu na Brochowie w moim ukochanym Wrocławiu. Byłam po trzeciej operacji ledwo żywa. Z sali pooperacyjnej dali mnie na salę do pięciu pań na chodzie, żeby mi w razie potrzeby pomogły. I przyszła nocka. Wyrwał mnie ze snu okrutny krzyk. Jedna z pań chrapała czwórce z nas to nie przeszkadzało ale jedna wpadła w szał stanęła nad chrapiącą i ją okrutnie wyzywała. Efekt był taki, że żadna z nas już nie spała a chrapiąca już nie chrapała tylko płakała. Podziwiam cierpiących w milczeniu. Wiem, że to trudne, ludzie nie musza tego docenić jest Ktoś wyżej u kogo warto zbierać plusy.

Innym razem mój pobyt w szpitalu też nie skończył się bez przygody.

Znów mnie jakiś człek płci żeńskiej zaskoczył tak, że zaniemówiłam. Co u mnie jest mało prawdopodobne. Toalety tam były dostosowane dla niepełnosprawnych. Czyli dosyć przestronne i nie zamykane. Otwierając drzwi centralnie widzi się kibelek. No i przyszedł czas dla mnie na posiedzenie na tronie a tu wpada baba zostawiając drzwi otwarte na oścież i krzycząc, że coś tu zostawiła. Przeszła przez całe pomieszczenie wzięła coś z parapetu i wyszła. Szkoda, że ktoś nie uwiecznił mojej miny. Pewno była bezcenna. Myślałam, że już mnie u ludzi nic nie zaskoczy a jednak cały czas się przekonuję, że moje myślenie pozostawia wiele do życzenia. Totalna żenada z uśmiechem w tle.

Ulotka
Możesz pomóc mi walczyć o zdrowie.

toaleta

 

Dodaj komentarz

Close Menu